„Pionek” Kuźmińskich – makabryczna gra w szachy.

„Pionek” to kolejny audiobook, który pochłonął moją uwagę bez reszty. Oprócz treści porwał mnie również głos lektora w osobie Janusza Zadury. Oczarowana barwą głosu, jak i interpretacją czytanego tekstu przepadłam na długie godziny 🙂 Tym razem autorzy tego etnokryminału przenoszą nas na Śląsk, w okolice byłych kopalń i górniczych familoków. Motywem przewodnim jest seria zbrodni dokonanych na przełomie lat 90-dziesiątych, które mają podstawę, aby połączyć je z tą, zrealizowaną w czasach obecnych. Świetnie przedstawione tło obyczajowe, tego barwnego w gwarę regionu, pozwalają nieco lepiej poznać mentalność i problemy społeczne zamieszkujących tam ludzi. Wiele mówi cytat wyhaftowany na makatce w domu Normana Pionka, zbrodniarza skazanego w pierwszej instancji na karę śmierci, którą zamieniono z różnych przyczyn na dwadziescia pięć lat więzienia. W momencie, kiedy pomału szykuje się do wyjscia na wolność, dochodzi do mordestwa młodej studentki. Podobieństwa cechujące to zdarzenie pozwalają domniemywać, iż albo pojawił się naśladowca, albo w pudle siedzi niewinny człowiek. Tymczasem przeszłość zazębia się z teraźniejszością, a kolejno stawiane hipotezy rozsypują się jak domek z kart…

Para głównych bohaterów musi natrudzić się nie lada, aby dotrzeć do prawdy skrzętnie skrywanej przez ponad dwadzieścia lat. W atmosferze strachu budowane, a potem skrzętnie dawkowane napięcie pozwala czytelnikowi, bądź słuchaczowi stać się obserwatorem poczynań Anki i Sebastiana. Dwójka ta, poznana podczas słuchania „Ślebody” wydaje się bardziej sympatyczna. W przypadku Strzygonia dostrzec można pewien wzrost empatii, przez co daje się go polubić 😉 Wątek obyczajowy, dotyczący tego tandemu również zasługuje na uwagę.

Pierwowzorem postaci Normana Pionka, wspomnianego oprawcy, jest najprawdopodobniej Leszek Pękalski, słynny Wampir z Bytowa, grasujący na terenach Śląska w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Lecz Pionek to nie tylko nazwisko. Jest to również metafora odnosząca się do gry, jaką prowadzą autorzy z czytelnikiem. Kiedy już w zasadzie wiadomo, kto zabił, zostaje on wyprowadzony w głebokie krzaki, gdzie postawiona teza ginie w gąszczu wątpliwości. 😀 Kto z kim gra w szachy ? Dlaczego ? Na te pytania musicie odpowiedzieć sobie sami. Albo podczas lektury, albo dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. 😀

Polecam tę powieść wszystkim miłośnikom wartkiej akcji, realistycznych opisów regionu Śląska i wciągającej fabuły z wątkiem psychologicznym. Dla mnie osobiście to był świetnie spędzony czas!

0 Udostępnień

3 thoughts on “„Pionek” Kuźmińskich – makabryczna gra w szachy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *