„Panny Roztropne” – historia alternatywna …

Po trudach wynikających z czytania ze zrozumieniem „Ksiąg Jakubowych” oraz po krwawych obrazach jakie fundowali mi Państwo Kuźmińscy, postanowiłam sięgnąć po coś łatwego i przyjemnego w odbiorze. Bo w życiu ważny jest balans. 😉 Wybór padł na „Panny Roztropne” Magdaleny Witkiewicz. I decyzja była słuszna, bo cel został osiągnięty. Ta literacka komedia pomyłek wprawiła mnie w wyśmienity nastrój i przywróciła pogodę ducha. Tytuł tej książki jest przewrotny, gdyż bohaterki, kolokwialnie mówiąc, roztropnością raczej nie grzeszą. Uczciwie ostrzegam, że głębokich refleksji czytelnik tu nie znajdzie. Po owe odsyłam do przypowieści biblijnej, z której autorka zaczerpnęła tytuł. Lecz jeśli szukacie odprężenia i wytchnienia od codziennej szarości życia, to szczerze polecam. Jak przystało na literaturę kobiecą, jest to opowieść o poszukiwaniu miłości. Uczestniczki przedstawionych wydarzeń szukają jej dla siebie bądź starają się połączyć tych, którym kiepsko te poszukiwania wychodzą. Z różnym skutkiem, bo kto powiedział, że w życiu ma być lekko…

Mamy więc Milaczka, odpowiednik brytyjskiej Bridget Jones z nadwagą. Jest ciocia Zosia, ekscentryczna starsza pani, która lubi seks i w zasadzie wszystko, co według polskich standardów kobiecie w jej wieku nie przystoi. Jest również dziecina nazywana w powieści Bachorem, która rzuca złotymi myślami na prawo i lewo. Taka Panna Rozrzutna. 😉 I jest też gimnastyczka na emeryturze, kobieta w wieku balzakowskim, ofiara nikczemnych plotek. W całości tworzą one wspaniały przekrój schematów i zachowań charakterystycznych dla świata niewieściego. Duża dawka humoru sytuacyjnego pozwala odpocząć w tej zwariowanej przestrzeni, pełnego dziwacznych zbiegów okoliczności. Miłośniczki i miłośnicy szczęśliwych zakończeń, również się nie zawiodą . Zapraszam zatem po szczyptę optymizmu. 😀 😀 😀

I, mimo że historia jest w zasadzie o niczym, to polecam , bo nie zawsze trzeba doświadczyć nie wiadomo jakiej mądrości, aby poczuć się lepiej. 😉

0 Udostępnień

6 thoughts on “„Panny Roztropne” – historia alternatywna …

  1. Zgadzam się z Tobą w pełni – głód prostej fabuły odczuwam czasem jak nieposkromiony apetyt na nieskomplikowaną potrawę. Całe życie na kuchni molekuralnej u mnie nie wchodzi w grę 🙂 Pozdrawiam 🙂

  2. Jakoś nie mogę się przekonać do sięgania po polskich twórców. Mam tylko kilku autorów, których czytam. Może powiększę to grono o Witkiewicz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *