„Piętno” i „Sfora”-Przemysław Piotrowski

O Siło Moja Najwyższa! Dziękuję Ci za Piotrowskiego i jego mroczne opowieści! Rzadko zdarza się, abym przysiadła bez ruchu i niczym żona Lota trwała tak kilka godzin z rzędu. Ogarnięta zdrętwieniem, momentami ze strachu a chwilami z powodu zastoju członków, znikłam na kilkadziesiąt godzin zarówno z życia publicznego, jak i rodzinnego. Z tego letargu nie było w stanie wyrwać mnie nic i nikt. I trwałam tak do dziś, aż postanowiłam się uwolnić, wywalając swoje uczucia i emocje dotyczące tej lektury. 🙂 A emocje zafundował mi autor na naprawdę wysokim C. Szarpały mną na przemian gniew i współczucie, nienawiść i empatia, żal i wściekłość. Do tego stopnia, iż ręce zaciskały się w pięści, a nogi same rwały się, aby biec i wymierzać sprawiedliwość. Taka to właśnie jest historia…

Jak czytam te spłaszczone opisy, określające cykl jako kryminał z elementami thrillera, to przepełnia mnie irytacja. Bo dla mnie osobiście jest to najprawdziwszy horror, gdzie bestiami są ludzie, a nie wyimaginowane potwory.

Tym straszniejsze są to monstra, bo poprzebierane za tych, którzy powinni stanowić bastion poczucia bezpieczeństwa. Kontrowersyjna tematyka pedofilii w środowisku kościelnym, jak również w domach rodzinnych to wątek, na którym oparte są obie powieści. Samotny bohater, Igor Brudny nie tylko próbuje walczyć z tym zjawiskiem jako policjant, lecz jako człowiek uwikłany doświadczeniami z dzieciństwa, stara się wyciszyć demony przeszłości. Pokochałam tego chłopa miłością najszczerszą. Za zasady, którym jest wierny i za odwagę, że mierzy się z czymś, co wykracza poza ludzkie siły. A mianowicie z samym sobą. Bo najtrudniej jest stanąć w prawdzie na temat swoich własnych ograniczeń.

Napiętnowany traumatycznym dzieciństwem, w życiu dorosłym dzień po dniu zmaga się ze sforą wilków, które w postaci wspomnień kąsają bez litości. Myślę, że jako puentę mogę użyć indiańskiej przypowieści …

Pewien stary Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki. Powiedział im tak:

– Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka.

Walczą dwa wilki: jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę i poczucie wyższości. Drugi to radość, zadowolenie, zgoda, pokój, miłość, nadzieja, akceptacja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, życzliwość, współczucie i wiara.

Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.

Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:

– Dziadku, a który wilk wygra?

– Ten, którego nakarmisz – odpowiedział stary Indianin.

Polecam ten cykl czytelnikom, którzy nie uciekną z wrzaskiem podczas konfrontacji ze światem brutalnym i do szpiku złym. Również i tym, którzy nie mają problemu w dostrzeżeniu pierwiastka mroku w swojej duszy. 😉

0 Udostępnień

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *